E-zdrowie w Polsce: od pilotażu do systemu

linkedin iconFacebook icon

Dyskusja o e-innowacjach w ochronie zdrowia, choć nadal otwarta – coraz częściej dotyczy już nie tego, “czy” je wdrażać, a tego “kiedy” i “jak” je wdrażać. I to jest bardzo dobry sygnał. 

Technologia wyprzedziła system

Podczas #KongresWyzwańZdrowotnych w Katowicach miałam okazję wziąć udział w dyskusji poświęconej cyfrowym rozwiązaniom w ochronie zdrowia. Bilans? Wielu uczestników – od regulatora, przez klinicystów, po innowatorów, wiele punktów widzenia – i jedno wspólne spostrzeżenie: największym problemem w opiece zdrowotnej jest dziś nie brak innowacji – a system, który za nimi nie nadąża.

Pacjent nie powinien czekać – system nie może

W onkologii widać to wyraźnie – największa luka systemowa dotyczy nie leczenia, a tego, co dzieje się pomiędzy wizytami i po zakończeniu terapii. To właśnie tam pacjent często pozostaje bez wsparcia – mimo że jego potrzeby nie znikają.

Cyfrowe rozwiązania zdrowotne, dzięki zdolności wielowymiarowego skalowania, mogłyby zapewnić ciągłość opieki, wspierać proces zdrowienia czy poprawiać jakość życia pacjentów. 

Ich dostępność pozostaje jednak ograniczona – nie z powodu braku potrzeby, ale – braku mechanizmów umożliwiających ich szybkie wprowadzenie do powszechnego użycia. 

Problem: systemowe niedopasowanie

Aktywni uczestnicy rynku medycznego mierzą się z wieloma barierami: 

To nie są nowe problemy. Nowe jest zaś to, że koszt utrzymywania status quo zaczyna przewyższać koszt zmiany.

Najdroższe e-innowacje to te niewdrożone

Tylko w przypadku onkologii koszt opieki zdrowotnej pacjenta ze zdiagnozowaną i nieleczoną depresją jest o 113% wyższy w porównaniu ze standardową opieką. Tacy pacjenci, przykładowo, o 145% częściej trafiają na SOR, o 103% częściej wracają do szpitala w ciągu 30 dni.

Z danych amerykańskich wynika, że pacjenci z objawami depresji, lęku lub obu tych zaburzeń generują wyższe koszty opieki zdrowotnej o odpowiednio 28,5 tys. USD, 57,5 tys. USD i 121,5 tys. USD – w porównaniu z pacjentami bez tych objawów. 

Jednocześnie na zaburzenia depresyjne i/lub lękowe cierpi średnio co drugi pacjent.

System nie jest dziś w stanie odpowiedzieć na tę skalę potrzeb (lub zakres wsparcia jest niewystarczający) – rozwiązania cyfrowe mogą. O ile system na to pozwoli.

Właśnie dlatego największym kosztem e-innowacji nie jest ich wdrożenie – a jego brak.

Pilotaż to nie cel

Z perspektywy innowatora – ale też osoby pracującej bezpośrednio z rozwiązaniami dla pacjentów – szczególnie wyraźnie widać pewien paradoks: mamy technologię, wiedzę kliniczną i gotowe już rozwiązania wspierające pacjentów tu i teraz – a dostęp do nich pozostaje ograniczony. Dlaczego?

Nie dlatego, że nie działają, ale dlatego, że nie mieszczą się w ramach obecnego systemu. Brakuje centralnych mechanizmów, które pozwoliłyby na trwałe włączenie ich do jego struktur.

I tu, w trakcie dyskusji panelowej, pojawił się wątek pilotaży. Czy są one narzędziem testowania innowacji, a może jedynie sposobem na odsuwanie decyzji w czasie? 

Jeśli po zakończeniu pilotażu nie ma jasnej ścieżki wdrożenia, nie budujemy systemu innowacji – a ciąg eksperymentów. Tymczasem system nie potrzebuje już więcej testów – potrzebuje decyzji w kwestii wdrożenia tego, co już zostało zwalidowane.

Na obecnym etapie kluczowe jest więc pytanie nie o to, czy rozwiązanie działa, ale o to, jak włączyć je do systemu, aby mogło realnie zmieniać ścieżkę pacjenta.

Bez refundacji innowacja dla pacjenta nie istnieje

Refundacja zmienia wszystko. To moment, w którym innowacja przestaje być ciekawostką, a zaczyna być częścią standardu opieki. I to jest kierunek, w którym – jako środowisko – powinniśmy zmierzać:

Dopóki e-rozwiązanie pozostaje poza systemem refundacyjnym, jego dostępność jest ograniczona: korzystają z niego nieliczni, wdrożenia mają charakter punktowy, a jego wpływ na system pozostaje marginalny.

Koszt braku decyzji ponoszą pacjenci

Z mojej perspektywy – zwłaszcza w obszarze wsparcia pacjentów onkologicznych – dyskusja wokół refundacji cyfrowych rozwiązań zdrowotnych nie jest już dyskusją teoretyczną. To konieczność podjęcia konkretnych decyzji, które przekładają się na jakość życia, dostęp do wsparcia i realne doświadczenie pacjentów w systemie. 

Bez jasno zdefiniowanej ścieżki od pilotażu do refundacji ryzykujemy, że wiele wartościowych inicjatyw pozostanie na etapie eksperymentu.

Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako branża – regulatorzy, płatnicy, dostawcy technologii i środowisko medyczne – zaczęli mówić jednym językiem: językiem efektów, danych i odpowiedzialności za wdrożenie.

Nie chodzi o to, aby udowadniać wartość e-zdrowia – bo to zostało już zwalidowane. Chodzi o zbudowanie mechanizmu, który pozwoliłby tę wartość dostarczyć na szeroką skalę.

Najważniejsze teraz pytanie brzmi: kiedy zrobimy pierwszy krok?

– Emanuela Kufel, Co-Founder, Prosoma Digital Healthcare

Newsroom

E-zdrowie w Polsce: od pilotażu do systemu

Wnioski z debaty HCC2026 [Kongres Wyzwań Zdrowotnych]

Zobacz więcej
arrow icon

Forbes: Polski start-up pomaga chorym onkologicznie. Właśnie zebrał 4,4 mln euro w nowej rundzie inwestycyjnej.

Zobacz więcej
arrow icon

Informacja prasowa: Prosoma pozyskała 4,4 mln euro na globalną transformację opieki onkologicznej

W fazie 2nd-Close nadal dostępne 800 tys. euro.

Zobacz więcej
arrow icon
Więcej wzmianek
Preferencje plików cookie
Close Cookie Preference Manager
Ustawienia plików cookie
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, zgadzasz się na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy korzystania z witryny i pomocy w naszych działaniach marketingowych.
Ściśle konieczne (zawsze aktywne)
Pliki cookie wymagane do włączenia podstawowej funkcjonalności witryny.
Made by Flinch 77
Oops! Something went wrong while submitting the form.